Czy można walczyć z biegunką bez aptecznej chemii? Oczywiście! Czasem natura wie lepiej, a w roli cichego bohatera pierwszoplanowego występuje… rumianek. Tak, ten skromny kwiatek, który często kojarzy nam się z babciną kuchnią lub dzieciństwem. Dziś udowodnimy, że rumianek na biegunkę to nie jakaś zielarska fanaberia, lecz skuteczny, sprawdzony i przy okazji przemiły dla żołądka sposób ratunkowy. Bo kto powiedział, że leczenie zawsze musi być gorzkie i kosztować miliony?
Dlaczego akurat rumianek? Magiczne właściwości żółtego kwiatu
Rumianek (Matricaria chamomilla) był stosowany przez nasze praprababcie zanim internet wiedział, co to Google, a farmaceuci nosili jeszcze lniane fartuchy. Jego działanie opiera się na wyjątkowym zestawie składników wspomagających układ pokarmowy: olejki eteryczne, flawonoidy i chamazulen, które wykazują działanie przeciwzapalne, rozkurczowe i antybakteryjne. Idealny trio zabójców dla biegunki! Rumianek przede wszystkim łagodzi skurcze jelit, zmniejsza stany zapalne wywołane przez toksyny czy infekcje oraz działa kojąco na błonę śluzową żołądka. I co najważniejsze? Działa delikatnie!
Jak przygotować napar, który stawia na nogi?
Zróbmy to jak przystało na domowych alchemików. Weź dwie łyżeczki suszonych koszyczków rumianku (kupione w aptece lub zerwane z pola – pod warunkiem, że to naprawdę rumianek, a nie karłowata stokrotka z ambicjami). Zalej je filiżanką wrzątku i przykryj na 10 minut. Nie gotuj! To nie rosół. Po tym czasie przecedź pachnący napar i wypij, najlepiej ciepły, ale nie parzący.
Rumianek na biegunkę najlepiej działa pity 2–3 razy dziennie małymi łykami. Nie, nie musisz wychylać go z jednego haustu jak eliksir odwagi przed egzaminem – daj swojemu żołądkowi czas na zaprzyjaźnienie się z jego dobroczynnym działaniem.
Połączenia idealne – rumianek i jego zielarscy przyjaciele
Choć rumianek to zawodnik solo na poziomie światowym, to w towarzystwie też robi furorę. Jeśli chcesz wzmocnić działanie naparu, połącz go z miętą pieprzową lub koprem włoskim. Mięta działa podobnie – rozkurczowo i uspokajająco – natomiast koper pomaga przy wzdęciach (więc taki duet rozbija nie tylko biegunkę, ale i gazy!).
Dodatek miodu? Tak, ale dopiero gdy napar ostygnie – nie chcemy zabijać dobroczynnych enzymów. A poza tym trochę słodkości jeszcze nikomu nie zaszkodziło, zwłaszcza, jeśli spędzasz większość dnia z królestwem WC… wiecie, tronem.
Kiedy rumianek mówi: „sorry, to nie dla mnie”
Jak każda przemiła roślinka, rumianek ma kilka przeciwwskazań. Osoby uczulone na rośliny z rodziny astrowatych powinny być ostrożne – bo zamiast walki z biegunką, mogą dostać wysypki. Ponadto, jeśli Twoja biegunka trwa dłużej niż 2–3 dni, masz wysoką gorączkę lub objawy odwodnienia – nie filozofuj z kubkiem naparu, tylko kierunek lekarz! Rumianek na biegunkę to świetny środek wspomagający, ale nie lekarstwo na wszystkie problemy świata (albo żołądka).
Dodatkowe zastosowania – bo rumianek to nie tylko napar!
Jeśli samo picie rumianku Ci nie wystarcza, możesz też wykorzystać go w innych formach. Ciepłe kompresy z naparu na brzuch? Czemu nie! Łagodzą skurcze i wprowadzają przyjemne ciepło (plus dodają punktów do relaksacji). Niektórzy sięgają też po kapsułki z wyciągiem z rumianku – ale z nimi ostrożnie, bo trudno o ich dokładny skład bez sprawdzonego źródła.
Podsumowując, rumianek na biegunkę to doskonały domowy sposób, który zyskał swoją sławę nie bez powodu. Jest tani, skuteczny, łagodny i przy okazji całkiem smaczny. Nie wyleczy może świńskiej grypy ani złamanego serca, ale zagubionym jelitom bardzo chętnie poda pomocną dłoń – lub raczej kwiat. Więc następnym razem, gdy odwiedzisz łazienkę częściej niż lodówkę, zrób sobie herbatkę z rumianku. Twoje jelita Ci podziękują – chociaż pewnie nie słownie.
Zobacz też:https://sowoman.pl/rumianek-na-biegunke-dzialanie-naparu-i-jak-go-prawidlowo-przygotowac/